Otwiera się w nowej karcie

Jak firma IT uporządkowała strategię i procesy sprzedażowe

Kim był nasz partner

Firma oferująca platformę do prowadzenia formalnych spotkań online – z funkcjami głosowań elektronicznych, liczenia kworum, dystrybucji dokumentów i automatycznego generowania protokołów.

Punkt A: „Mamy świetny produkt, ale telefony milczą”

Gdy zaczynaliśmy współpracę, sytuacja wyglądała klasycznie. Właściciele mieli świetny, działający produkt, w który zainwestowali setki tysięcy złotych. Problem? Nikt o nim nie wiedział.

Mierzyliśmy się z brutalną rzeczywistością:

  • Kompletny chaos sprzedażowy: Działania były przypadkowe. Brakowało jasnego procesu, a leady (jeśli już się pojawiły) wpadały do Excela i były gubione.
  • Niejasny komunikat: Firma próbowała sprzedawać wszystkim naraz. Ich strona internetowa mówiła o „funkcjach”, a nie o rozwiązywaniu konkretnego bólu klienta.
  • Odbijanie się od ściany: Próby dotarcia do dużych organizacji kończyły się niczym, bo nikt nie wiedział, z kim i jak rozmawiać.

Rosła frustracja, bo technologia była gotowa, ale brakowało klientów.

Diagnoza i Transformacja: Zastąpienie chaosu systemem

Zamiast odpalać kolejną kampanię „na czuja”, zatrzymaliśmy się.
Zaczęliśmy od tych punktów:

1. Konkret zamiast teorii (Fundamenty strategii)

Zamiast robić wielostronicową „analizę rynku”, przeprowadziliśmy jeden, konkretny warsztat strategiczny. Odpowiedzieliśmy na brutalnie szczere pytania:

  • Kto naprawdę potrzebuje tego produktu?
  • Kto ma budżet, żeby za niego zapłacić?
  • Dlaczego klient ma kupić od was, a nie używać Zooma i Worda? (To było kluczowe pytanie o „propozycję wartości”).

Przestaliśmy sprzedawać „platformę”. Zaczęliśmy sprzedawać „gwarancję legalności głosowań i automatyczny protokół w 5 minut”. To zmieniło wszystko.

2. System zamiast Excela (Uporządkowanie działań)

Cały chaos sprzedażowy wrzuciliśmy w jeden, prosty i powtarzalny proces sprzedaży B2B.

  • Wdrożyliśmy CRM. Każdy handlowiec nagle wiedział, co ma robić, kogo „śledzić” i jakie zadać pytania.
  • Przeprowadziliśmy szkolenia handlowe nie z teorii, ale z tego, jak rozmawiać o nowej propozycji wartości.
  • Uruchomiliśmy konkretny prospecting do precyzyjnie zdefiniowanych klientów (a nie do „wszystkich”).

3. Wartość zamiast „funkcji” (Nowa komunikacja)

Strona internetowa przestała być wizytówką, a stała się maszyną do generowania zapytań. Zamiast „innowacyjnych funkcji”, zaczęliśmy mówić językiem klienta: „Automatyczne liczenie kworum”, „Głosowania zgodne z KSH”, „Protokół gotowy do podpisu natychmiast po zebraniu”.

Co udało się osiągnąć

Zamiast chaosu i działania „na czuja”, firma zyskała przewidywalny system generowania przychodów. Przełożyło się to na konkretne liczby:

  • 100% adopcja nowego procesu sprzedaży w CRM przez cały zespół handlowy. Dało to po raz pierwszy realną możliwość prognozowania przychodów i mierzenia skuteczności działań.
  • Skrócenie średniego cyklu sprzedaży o 35%. Dzięki jasnym etapom kwalifikacji i nowemu procesowi sprzedaży firma przestała marnować czas na „złych” klientów, skracając drogę od leada do umowy z ponad 4 miesięcy do średnio 11 tygodni.
  • Wzrost liczby kwalifikowanych leadów (SQL) średnio o 40% miesiąc do miesiąca w ciągu pierwszych 6 miesięcy po wdrożeniu działań prospectingowych i content marketingowych.
  • Wzrost konwersji na etapie Oferta -> Zamknięcie o 28%. Był to bezpośredni efekt wdrożenia nowej propozycji wartości, dopasowanych komunikatów i przeszkolenia zespołu handlowego.

Najważniejsza lekcja

Kiedy tworzysz markę od zera, potrzebujesz więcej niż dobrej technologii. Potrzebujesz systemu, który krok po kroku przeprowadzi Cię od niepewności do zysków. Dopiero wtedy marketing i sprzedaż zaczynają działać razem – i robią różnicę.

zobacz również
E-book: Jak zaplanować strategię sprzedaży i marketingu B2B w dobie AI
Pobierz bezpłatnie
Jak producent maszyn vendingowych uporządkował sprzedaż i przyspieszył rozwój
Przeczytaj
Jak biuro projektowe zyskało widoczność i klientów w zatłoczonym rynku wnętrzarskim
Przeczytaj